• Wpisów:3
  • Średnio co: 103 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 19:45
  • Licznik odwiedzin:1 813 / 413 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nim zdążyłam dokończyć śniadanie już można było usłyszeć rozbrzmiewające się echo szkolnego dzwonka. Wiedząc ,że za chwilę będę miała wejść do budynku gdzie spotkam zakochaną w sobie blondynkę ,czułam jak jedzenie chcę się uwolnić z brzuszka.
Zamknęłam oczy chwyciłam w dłoń tace i pomalutku ruszyłam się z miejsca. Przez to wszystko mało co nie zdążyłabym na pierwszą lekcję jaką była godzina wychowawczą.
Stanęłam jak wryta gdy zorientowałam się, że w pierwszej ławce siedzi poranna nerwuska. Jednak moje obawy trochę minęły gdy ktoś z ostatniej ławki krzyknął moje imię. Spojrzałam i dostrzegłam siedzącą na ławce dziewczyną, która dzisiaj mi uratowała skórę. Bez wahania poszłam w jej kierunku.
-A ty skąd znasz moje imię?- spytałam zdezorientowana, bo już sama nie pamiętałam czy się przedstawiałam.
-Po dzisiejszym śniadaniu każdy już wie kim jest ta ,,nowa,,.
-No tak...
-Arianda
-Tori ale to już wiesz...
-Miło mi. A więc, co cię sprowadza do En El Ritmo?
-Miłość do muzyki, do tego aby pełnić swoje marzenie.
-To witamy -rozłożyła ręce jakby obejmowała powietrze. Chciałam się wypytać jak przebiegają tutaj lekcję lecz nie zdążyłam, bo nauczycielka już zasiadła do biurka.
Okazało się, że moja wychowawczyni (a raczej mentorka jak to kazała na siebie mówić) jest całkiem w porządku, więc byłam szczęśliwa pomimo rozpoczętego dnia.
-Kochani mam nadzieję, że pamiętacie o dzisiejszym la primera vez.
-Co to znaczy? -wyszeptałam jak najciszej tylko mogłam lecz i tak wszystko doszło do przodu.
-To jest ,,pierwszy raz,, dla osób z pierwszego roku. Ich pierwszy występ. Jako,że jest to liceum muzyczne to trzeba zaprezentować swój talent.- Wyjaśniła z ogromnym uśmiechem i spokojem w głosie nauczycielka.
-Skoro Tori jest tutaj nowa to też powinna wystąpić i pokazać nam co potrafi. -odezwała się dziewczyna z pierwszej ławki
-Ty musisz jak zwykle...-Arianda nie wytrzymała
-Dziewczyny spokój! - wrzasnęła kobieta i podążyła w moim kierunku- to nie jest taki zły pomysł. Mogłabyś dzisiaj na naszej powitalnej imprezie wystąpić jako pierwsza. Byś rozpoczęła spotkanie swoją piosenką, co ty na to?
-Em no nie wiem czy...
-Nie dasz rady?- wtrąciła się ta małpa. Nagle cała klasa patrzyła tylko na mnie i nie miałam już innego wyjścia jak się tylko zgodzić.
-Dobrze zrobię to.
-Bardzo się cieszę, a teraz przedstawienie wam program na ten rok...
-Będzie dobrze-spojrzała na mnie z uśmiechem Arianda
-Mam nadzieję.
Jaie jeszcze wyzwania przyniesie mi ten dzień?!
  • awatar Galadriel: Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg... Pozdrawiam :*
  • awatar RainbowxD: Nic dziwnego, że główna bohaterka się stresuje. Ja bym na jej miejscu miała tak samo :D. Czekam na kolejny rozdział, miło się to czyta :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kładąc się spać powtarzałam sobie, że następny dzień będzie ciężki ale jakoś poradzę sobie. Chociaż sama już zaczynałam wątpić w to wszystko. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne od niego wszystko zależy. Nie zamierzam kolejny raz być pomiatana przez innych, o nie już nie tym razem. Dużo się nacierpiałam, a to wszystko przez to, że tak bardzo bałam się komuś sprzeciwić.
Rano obudziłam się przed szóstą, tak bardzo chciałam zadbać abym wyglądała jak najlepiej. Wiem, że chodzi o charakter ale jak każda dziewczyna muszę dopracować wszystko do najmniejszego szczegółu. Pewnie same mnie rozumiecie, prawda?
Zanim zdążyłam się ogarnąć było już piętnaście po siódmej, z każdą minutą myślałam jak przedstawić się aby nie wyjść na durnia.
-Hej jestem Nina- ćwiczyłam przed lustrem mimikę. Po paru minutach zorientowałam się, że robię tylko z siebie idiotkę i nic więcej. Postaram się być sobą i jeśli polubią mój prawdziwy charakter to się z kimś zaprzyjaźnię.
Ubrana w czarno biały mundurek otworzyłam delikatnie drzwi i ruszyłam w głąb korytarza. Po drodze minęłam grupkę dziewczyn plotkujących o jakimś filmie. Idąc dalej moje serce zaczęło walić jeszcze bardziej, czułam jak moje tętno rośnie pnąc się ku górze.
Do stołówki prowadziły ogromne drzwi, które były otwarte na oścież. Policzyłam do trzech w myślach i weszłam do środka zdecydowanym krokiem. Przy stoliku na przeciwko okna siedział chłopka, którego i tak świat nie interesował. Miał słuchawki na uszach, a ponadto czytał książkę. Podeszłam do okienka i zamówiłam zestaw śniadaniowy. Jedzenie nie było aż takie złe, a nawet nieoczekiwanie smaczne. Kiedy usiadłam i zaczęłam się nim delektować nawet nie zwróciłam uwagi gdy sala zrobiła się pełna.
Nagle nade mną stanęła elita dziewczyn, przestraszyłam się nie wiedząc o co chodzi. Długo włosa blondynka oparła się o moje krzesło dając do zrozumienia, że to nie jest moje miejsce, zanim jednak zdążyłam zareagować tłum uczniów patrzył tylko na mnie jakbym zrobiła coś bardzo złego.
-Spadaj!
Wstałam z miejsca zażenowana moje ciało zaczęło się trząść. Kurcze ja nie chciałam podpaść pierwszego dnia.
-Nie słyszałaś spadaj!- odezwała się osoba stojąca obok niej.
Nie wiedziałam co mam zrobić. Gdybym od tak odeszła to tylko by mnie brali za zwykłą pozerkę lecz ja kłótni nie chcę.
-Aniela daruj już sobie! Usiądź gdzieś indziej na tych Twoich czterech literach.- nagle hale wypełnił głośny śmiech uczniów.
-No proszę już sobie znalazłaś obrończynie -spojrzała mi w oczy
- Ja nie... -moje gardło ani drgnęło
Moja ,,obrończyni,, wzięła moją tackę z jedzeniem i wskazała głową stronę drzwi na drzwi boczne prowadzące na zewnątrz. Bez wahania wstałam i ruszyłam w kierunku dziewczyny.
Na zewnątrz znajdowały się stoły z ogromnym parasolem. Minęłyśmy innych uczniów lecz oni już na mnie nie zwracali uwagi co spowodowało, że uspokoiłam się trochę. Byłam jej wdzęczna za to, że mi pomogła.
-Nie możesz sobie na to pozwolić aby wypudrowane lale tobą pomiatały-usiadła na przeciwko mnie. - musisz wyrobić swój charakterek.
-Wiem tylko, że ja jestem tu nowa i boje się zadzierać z osobą przy której jestem bezradna
-Spokojnie nauczysz się tego-uśmiechnęła się promiennie. Patrzyłam na nią jak w obrazek jej jasna cera przepięknie wyglądała do jej śnieżnych, a nawet platynowych włosów. Była dość wysoka i wyglądała na osobę,która ma swoje zasady.
-Dziękuję, że zareagowałaś. Jestem Ci bardzo za to wdzięczna.
-Wyluzuj się to nic takiego. Aniela zawsze taka jest dla nowych oraz starych uczniów naszej szkoły. Zwykłą rozwydrzona smarkula, która myśli, że świat należy tylko do niej. Dobra ja muszę spadać, powodzenia pierwszego dnia w szkole.
-Jeszcze raz dziękuję.
-Do zoba!
Kurcze może ten dzień jeszcze nie jest taki zmarnowany...
  • awatar ~What Color Is Your Life ? ♥~: Świetne ! A♡♡♡♡♡ DODAJE DO ZNAJ I OBSERWOWANYCH I LICZĘ NA TO SAMO ZAPRASZAM NA ULUBIEŃCÓW LIPCA ♡♡
  • awatar Tea Lady: Ładnie piszesz. Bez błędów :) I da się wciągnąć w czytanie, a to początek, który powinien być tradycyjnie nudny i ciągnący się jak krówki :D
  • awatar ~ Życie to nie bajka ~: Oj pierwszy dzień jest trudny, ale całe szczęście są dobrzy również dobrzy ludzie na tym świecie :) czekam na to co będzie dalej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
To wszystko potoczyło się za szybko...
Nie byłam jeszcze na to gotowa abym mogła zrobić taki ogromny krok na przód. w jednej chwili zyskałam to o czym mogłam sobie dawniej tylko pomarzyć. Z każdym dniem miałam większą wiarę w siebie, w to co robię i chcę robić w przyszłości. Ludzie otaczający mnie byli szczerzy, pomocni, wiedziałam, że zawsze mogę na nich liczyć. Dlaczego to wszystko musiało się tak skończyć?
Miałam wszystko miłość, pasję, szczęście, chęć do dalszego działania, wszystko czego potrzebowałam. A teraz...?
Oprócz, bólu, cierpienia,straty... tylko ŚMIERĆ! Ten wypadek zniszczył moje jak i zarówno moich przyjaciół.
Nie znasz początku... Jestem tu po to aby Tobie o nim opowiedzieć.

Będąc nowym w szkole czułam cholerny strach. Bałam się tego jak ludzie zareagują na ,,nową,,
Kiedy moja mama pozwoliła mi zrezygnować ze starego liceum byłam szczęśliwa, bo w końcu będę mogła robić to o czym marzę. Będę mogła rozwijać się i dzięki temu spełnię swoje najskrytsze marzenie.
Stanąwszy przed budynkiem nie mogłam uspokoić bicia mego serca. Myślałam, że zaraz nie wytrzyma i odleci gdzieś w przestrzeń. W oddali spostrzegłam grupkę nastolatków idących w kierunku drzwi wejściowych, które prowadziły do wnętrza budynku. Uczniowie mieli na sobie czarno białe mundurki z białym kołnierzem, który wystawał spod czarnych sweterków.
- Już się nie mogę doczekać- odezwałam się zachrypłym głosem
-Wierzę Ci skarbie. Pamiętaj, że jeżeli coś pójdzie nie tak to masz do mnie dzwonić, a ja przyjadę najszybciej jak się tylko da - swoim ciepłym, troskliwym uśmiechem zawsze potrafiła mi dać ukojenie jakiego teraz potrzebowałam.
- Dziękuję.
- Dobrze,a teraz już leć. Pomóc Ci zanieść walizkę?
- Nie , dam sobie radę spokojnie - ostatni raz spojrzałam na nią po czym uściskałam i oddaliłam się w kierunku wejścia. Moja mama jest cudowną osoba, która zawsze jest przy mnie cokolwiek by się nie działo. Odmachałam i otwierając drzwi dostrzegłam jak swoim zapłakanym wzrokiem patrzy w moją stronę. Już teraz odwrotu nie było musiałam stawi czoła i dać z siebie wszystko.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›