• Wpisów: 3
  • Średnio co: 200 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 19:45
  • Licznik odwiedzin: 2 253 / 802 dni
 
mojahistoria5821
 
MojaHistoria: Kładąc się spać powtarzałam sobie, że następny dzień będzie ciężki ale jakoś poradzę sobie. Chociaż sama już zaczynałam wątpić w to wszystko. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne od niego wszystko zależy. Nie zamierzam kolejny raz być pomiatana przez innych, o nie już nie tym razem. Dużo się nacierpiałam, a to wszystko przez to, że tak bardzo bałam się komuś sprzeciwić.
Rano obudziłam się przed szóstą, tak bardzo chciałam zadbać abym wyglądała jak najlepiej. Wiem, że chodzi o charakter ale jak każda dziewczyna muszę dopracować wszystko do najmniejszego szczegółu. Pewnie same mnie rozumiecie, prawda?
Zanim zdążyłam się ogarnąć było już piętnaście po siódmej, z każdą minutą myślałam jak przedstawić się aby nie wyjść na durnia.
-Hej jestem Nina- ćwiczyłam przed lustrem mimikę. Po paru minutach zorientowałam się, że robię tylko z siebie idiotkę i nic więcej. Postaram się być sobą i jeśli polubią mój prawdziwy charakter to się z kimś zaprzyjaźnię.
Ubrana w czarno biały mundurek otworzyłam delikatnie drzwi i ruszyłam w głąb korytarza. Po drodze minęłam grupkę dziewczyn plotkujących o jakimś filmie. Idąc dalej moje serce zaczęło walić jeszcze bardziej, czułam jak moje tętno rośnie pnąc się ku górze.
Do stołówki prowadziły ogromne drzwi, które były otwarte na oścież. Policzyłam do trzech w myślach i weszłam do środka zdecydowanym krokiem. Przy stoliku na przeciwko okna siedział chłopka, którego i tak świat nie interesował. Miał słuchawki na uszach, a ponadto czytał książkę. Podeszłam do okienka i zamówiłam zestaw śniadaniowy. Jedzenie nie było aż takie złe, a nawet nieoczekiwanie smaczne. Kiedy usiadłam i zaczęłam się nim delektować nawet nie zwróciłam uwagi gdy sala zrobiła się pełna.
Nagle nade mną stanęła elita dziewczyn, przestraszyłam się nie wiedząc o co chodzi. Długo włosa blondynka oparła się o moje krzesło dając do zrozumienia, że to nie jest moje miejsce, zanim jednak zdążyłam zareagować tłum uczniów patrzył tylko na mnie jakbym zrobiła coś bardzo złego.
-Spadaj!
Wstałam z miejsca zażenowana moje ciało zaczęło się trząść. Kurcze ja nie chciałam podpaść pierwszego dnia.
-Nie słyszałaś spadaj!- odezwała się osoba stojąca obok niej.
Nie wiedziałam co mam zrobić. Gdybym od tak odeszła to tylko by mnie brali za zwykłą pozerkę lecz ja kłótni nie chcę.
-Aniela daruj już sobie! Usiądź gdzieś indziej na tych Twoich czterech literach.- nagle hale wypełnił głośny śmiech uczniów.
-No proszę już sobie znalazłaś obrończynie -spojrzała mi w oczy
- Ja nie... -moje gardło ani drgnęło
Moja ,,obrończyni,, wzięła moją tackę z jedzeniem i wskazała głową stronę drzwi na drzwi boczne prowadzące na zewnątrz. Bez wahania wstałam i ruszyłam w kierunku dziewczyny.
Na zewnątrz znajdowały się stoły z ogromnym parasolem. Minęłyśmy innych uczniów lecz oni już na mnie nie zwracali uwagi co spowodowało, że uspokoiłam się trochę. Byłam jej wdzęczna za to, że mi pomogła.
-Nie możesz sobie na to pozwolić aby wypudrowane lale tobą pomiatały-usiadła na przeciwko mnie. - musisz wyrobić swój charakterek.
-Wiem tylko, że ja jestem tu nowa i boje się zadzierać z osobą przy której jestem bezradna
-Spokojnie nauczysz się tego-uśmiechnęła się promiennie. Patrzyłam na nią jak w obrazek jej jasna cera przepięknie wyglądała do jej śnieżnych, a nawet platynowych włosów. Była dość wysoka i wyglądała na osobę,która ma swoje zasady.
-Dziękuję, że zareagowałaś. Jestem Ci bardzo za to wdzięczna.
-Wyluzuj się to nic takiego. Aniela zawsze taka jest dla nowych oraz starych uczniów naszej szkoły. Zwykłą rozwydrzona smarkula, która myśli, że świat należy tylko do niej. Dobra ja muszę spadać, powodzenia pierwszego dnia w szkole.
-Jeszcze raz dziękuję.
-Do zoba!
Kurcze może ten dzień jeszcze nie jest taki zmarnowany...

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego